Dr Jerzy Jaśkowski: Grypa – naturalne sposoby

Dr Jerzy Jaśkowski: Grypa - naturalne sposoby

Gdy dopada nas grypa najczęściej sięgamy po produkty z apteki. Dr Jaśkowski radzi, by raczej sięgnąć po medyczny węgiel aktywny i ocet jabłkowy. Dlaczego?

– Leczenie grypy jest bardzo proste -mówi dr Jerzy Jaśkowski. Wystarczy wziąć 10 tabletek węgla medycznego (dla osoby ważącej 70-80 kg), co 5 godzin, tak długo aż kupka będzie czarna  i jeszcze potem dwa razy.  Z 10-letnich obserwacji stosowania tej metody jednoznacznie wynika, że w ciągu 30, a najdalej 48 godzin jesteśmy zdrowi. Dlaczego? Po pierwsze: objawy, które występują czyli dreszcze i wysoka temperatura nie są związane z samym wniknięciem wirusa do naszego organizmu, ale są związane z walką naszego organizmu z wirusem i z powstawaniem toksyn.  Węgiel można bezpiecznie dawać nawet dzieciom kilkumiesięcznym, dlatego, że węgiel się nie wchłania do organizmu. Przechodzi tylko przez przewód pokarmowy dosłownie jak odkurzacz.

Dlatego trzeba podawać w zależności od masy ciała rożne ilości węgla.  Na przykład dziecku 5-6 miesięcznemu wystarczy podać jedną, czy nawet pół tabletki, tak samo co 5 godzin.

 – Dlaczego co 5 godzin?  Dlatego, że ruch perystaltyczny przesuwa ten węgiel i w pewnym momencie może się okazać, że organizm już jest zapchany, czyli obrazowo mówiąc ,,woreczek w odkurzaczu” już jest pełen i trzeba go zmienić – wyjaśnia pan doktor. – Nie mamy takiej możliwości. Doświadczenie wielu lat stosowania tej metody pokazuje, że to mniej więcej co 5 godzin trzeba taką porcję podać. Proszę nie obawiać się żadnych zaparć. Jeśli takie dolegliwości wystąpią, to wystarczy zjeść jedno czy dwa jabłka.

Węgiel można bezpiecznie dawać nawet dzieciom kilkumiesięcznym, dlatego, że węgiel się nie wchłania do organizmu. Przechodzi tylko przez przewód pokarmowy dosłownie jak odkurzacz.  Dlatego trzeba podawać w zależności od masy ciała rożne ilości węgla.  Na przykład dziecku 5-6 miesięcznemu wystarczy podać jedną, czy nawet pół tabletki, tak samo co 5 godzin.
Węgiel można bezpiecznie dawać nawet dzieciom kilkumiesięcznym, dlatego, że węgiel się nie wchłania do organizmu. Przechodzi tylko przez przewód pokarmowy dosłownie jak odkurzacz. Dlatego trzeba podawać w zależności od masy ciała rożne ilości węgla. Na przykład dziecku 5-6 miesięcznemu wystarczy podać jedną, czy nawet pół tabletki, tak samo co 5 godzin.

Dobrze byłoby na koniec kuracji, czyli po tych 24-30 godzinach wpić szklankę zsiadłego mleka, dlatego, że dobre bakterie, te, które są niezbędne do trawienia najłatwiej można znaleźć w kwaśnym mleku prosto od krowy. Tych bakterii nie można sfałszować.

– To, co sprzedaje przemysł w kartonikach, kubeczkach plastikowych czy też woreczkach niestety jest tylko wyrobem mlekopodobnym – dodaje doktor Jaśkowski. – Udowodniono to już w badaniach przeprowadzonych w 1940 roku, gdzie karmiono cielaki mlekiem od krowy i mlekiem w kartoniku. Okazało się, że po 5 miesiącach trzeba było przerwać eksperyment, bo cielaki karmione mlekiem z kartoników zdychały. Nie widzę żadnego powodu, żeby truć tym mlekiem dzieci. To samo dotyczy preparatów mlecznych w proszku. Ilość aluminium zawarta w tych preparatach jest co najmniej 10-krotnie większa niż ilość aluminium zawarta w mleku matki. Nie ma żadnego powodu, aby nasze dzieci były trute od maleńkości.

Nie ma żadnych prac naukowych, ani polskich, ani innych, które by wykazały, że szczepionka przeciw grypie ma jakikolwiek sens i jakiekolwiek właściwości pozytywne dla społeczeństwa.

 – Jednoznacznie wiadomo, że zawarte w szczepionce przeciwko grypie trucizny, zarówno aluminium jak i rtęć, która nadal się znajduje w tych szczepionkach, są neurotoksynami – przypomina dr Jaśkowski. – Ich większa ilość czyli częstsze szczepienie się powoduje wzrost koncentracji neurotoksyn i oczywiście z tym wiąże się demencja.

Nie ma żadnych prac naukowych, ani polskich, ani innych, które by wykazały, że szczepionka przeciw grypie ma jakikolwiek sens i jakiekolwiek właściwości pozytywne dla społeczeństwa.

Jak bronić się, aby nie zachorować na grypę?

 – Badania wykazały jednoznacznie, że wirus wnika poprzez tylną ścianę gardła, tam gdzie znajduje się ten miękki języczek – wyjaśnia dr Jerzy Jaśkowski.Jeżeli poczujemy drapanie wystarczy spryskać to miejsce co godzinę kwasem (octem) jabłkowym kilkoma ruchami atomizera. Można to zrobić także kwasem cytrynowym. Wiadomo, że naturalne kwasy są wirusobójcze, po prostu zatrzymują rozmnażanie wirusów. Ślina powoduje spłukiwanie kwasu, dlatego spryskiwanie należy powtarzać co godzinę. Jeśli będziemy to tak stosować  to prawdopodobnie po 20 godzinach nie będzie żadnego kaszlu. Jeśli zaczniemy robić to zbyt późno to przez kilka dni kaszel może się utrzymywać.

Posłuchajmy, co mówi dr Jaśkowski:

 

źródło: TU. Zachęcamy do oglądania kanału tagentv na Youtube

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *