Żywimy się nie tylko jedzeniem

Żywimy się nie tylko jedzeniem

Do tego wpisu zainspirował mnie znakomity portal GreenMedInfo, a w zasadzie jeden z opublikowanych przez portal memów. To prawda, że żywność decyduje o tym, na ile czujemy się zdrowi, ale… żywimy się nie tylko jedzeniem.

Jakiś czas temu pisząc o mojej przemianie napisałam, że cuda zaczynają się dziać, gdy po zdrowieniu ciała także dusza/duch/psyche(w zależności od tego czy i w co wierzymy) domaga się uzdrowienia.  To moje spostrzeżenie potwierdzają obserwacje portalu GreenMedInfo, a i sama widzę, że sama wchodzę coraz głębiej w takie tematy, o których sama 3-4 lata temu powiedziałabym: wariactwo.

Dziś tak nie powiem.

Wychodzi na to, że wszystko razem musi się zgadzać, a przysłowie ,,w zdrowym ciele zdrowy duch” nie mówi o uprawianiu sportu, ale o znalezieniu równowagi między zdrowieniem ciała i duszy.

Nikogo nie będę zachęcać do pójścia moją drogą – choć też o niej jakiś czas temu napisałam. Każdy z nas jest inny i inny zmysł jest u niego najważniejszy. Ja jestem słuchowcem, a większość ludzi to wzrokowcy. Ja pamięci wzrokowej nie mam, ale pamiętam czasem bardzo długie zasłyszane wypowiedzi, jakbym je miała nagrane na magnetofon w mózgu. Ma to swoje plusy – słyszę prawdziwe emocje w głosie i słyszę fałsz. Spece od ,,mowy ciała” potrafią wyuczyć odpowiednich ruchów przed kamerami – bo większość z nas to wzrokowcy – ale nie potrafią nadać głosowi prawdziwego brzmienia.

Portal GreenMedInfo w swoim wspaniałym memie zwraca uwagę: Żywimy się nie tylko tym, co jemy. ,,Pożywieniem” jest także to, co oglądamy, słuchamy i czytamy, ludzie, z którymi się spotykamy i sprawy, które zajmują nasze  myśli i duszę. Bądź zawsze rozważny, karmiąc emocje, psychikę i ducha.

Pożywienie daje nam energię. Ale tak naprawdę energią jest wszystko. Światło słoneczne i ekran komputera,na którym teraz wyświetlają mi się wystukiwane przeze mnie litery. Przepływająca krew (krwinki mają ładunki elektryczne odpychające je od ścian żyły) i przewodzące prąd neurony. Wszystko co jest falą – a z fizyki wiemy (przynajmniej moje roczniki miały to na fizyce i to w podstawówce), że wszystko jest falą, bo i światło, i dźwięk – jest energią. I tak samo jak wkładamy do ust pokarm – energię, tak samo żywimy się pozostałymi jej rodzajami.

Kto nie wierzy w takie sprawy, niech porówna, jak czuje się w ciepły, słoneczny dzień, a jak gdy za oknami jest zimno i pochmurno… A więc ma to znaczenie!

Od 5 lat nie oglądam programów tak zwanych ,,informacyjnych” – ponieważ sama pracowałam w mediach wiem, że nie mają one z informacją nic wspólnego. Należy je traktować jako programy rozrywkowe. Nikt nie jest tam szczery: ani politycy, ani pracownicy mediów, niesłusznie zwani dziennikarzami – tak naprawdę są propagandystami. Telewizor w domu jeszcze mam, ale włączam go rzadko – a jeśli już, to najczęściej siedzę tyłem do telewizora – tak sobie to urządziłam. Czasem ,,oglądam” – bardziej słucham – jakiś program przyrodniczy, czasem wysłucham odcinka mojego ulubionego serialu ,,Ranczo”, który jest pełen prawd o polityce, samorządzie i życiu – ot, choćby Michałowa mówiąca w którymś z odcinków, że ,, W reklamie i kolorowych gazetach tylko głupiec prawdy szuka”. Ale ponieważ siedzę tyłem do telewizora, to po pierwsze nie podjadam oglądając telewizję – i jest to dobre dla ciała, po drugie – gdy mnie znudzi – bez bólu naciskam czerwony guziczek na pilocie i zapada cisza – i dusza odpoczywa od jazgotu.

Przebywanie z naturą daje nam energetycznego ,,kopa”

Ponieważ moim dominującym zmysłem jest słuch, zawsze  kochałam muzykę. Urodziłam się w latach 60 XX wieku, więc najbardziej podobają mi się beztroskie piosenki z czasów mojej młodości – przede wszystkim z lat 80. Ale nie tylko. Lubię muzykę klasyczną, choć tak naprawdę nie znam się na niej. Od czasu jak w Tyńcu wysłuchałam chorałów gregoriańskich uwielbiam taką muzykę – jak się okazuje jest ona oparta o wibracje natury. Wiele osób twierdzi, że dźwięki potrafią leczyć – napiszę o tym więcej niebawem. Jeśli dla kogoś to jest dyskusyjne, to przypomnijmy sobie jak naładowani energią wychodzimy z koncertu ulubionego zespołu, a jak nudzi, złości i drażni nas coś, co nam się nie podoba.

Wszystko jest energią.

Większość z Państwa to wzrokowcy – być może najbliższe Wam będzie pomalowanie ścian na kolor, którego potrzebujemy lub sięgnięcie po farby i pędzle, choćby po to, by nie pomalować ścian na czerwono, fioletowo i niebiesko, a zamiast tego umieścić te kolory na obrazie, którego domaga się nasza dusza/duch/psyche. Ja poszłam w poszukiwanie dźwięków natury, naturalnych drgań i naturalnej energii przenoszonej nie tylko przez bębenek w uszach, ale także przez ręce – sięgnęłam po dzwonki Koshi i kamertony. W zasadzie zrobiłam to przypadkiem, ale gdy porozmawiałam z przemiłym panem ze sklepu Prapełnia, to zrozumiałam, że TAK MIAŁO BYĆ. Wszystkie moje zmiany od kilku lat to jeden wielki ciąg przypadków. Ale… czy tak długi ciąg przypadków może naprawdę być przypadkiem?

Siergiej Łazariew, jeden z moich ulubionych myślicieli zajmujących się ,,porządkowaniem” duszy/ducha/psyche w swojej znakomitej książce ,,Zdrowie człowieka” napisał: ,,Żyjemy nie po to, by konsumować, ale po to, by być szczęśliwymi”.  Każdy z nas jest inny, więc każdy z nas sięgnie po coś innego. Każda droga jest dobra, byleby tylko prowadziła do harmonii ciała i duszy/ducha/psyche – bo to musi tak być: w zdrowym ciele i duch musi być zdrowy! Zachęcam do poszukiwania własnej drogi. To proste. Nauczmy się wyłączać jazgot dookoła ns i choć przez chwilę posłuchać samych siebie.

Warto.

Beata Kozłowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *