Od niedawna mówi się o tym, że o tym, jak mocne mamy kości decyduje witamina D3 w połączeniu z witaminą K2. Czy jest możliwe, aby o jakości naszych kości decydowała także… witamina C?
Naturoterapeuci, ale i lekarze, którzy popierają metody naturalne twierdzą, że witamina C potrafi zdziałać nieomal cuda i jest niezbędna przy stanach zapalnych. Ponieważ nie da się wszystkiego napisać w jednym artykule odsyłam wszystkich do ,,Ukrytych terapii” Jerzego Zięby, który podaje fakty oparte o badania prowadzone w wielu częściach świata, wraz ze źródłami badań.
To, co najważniejsze musimy wiedzieć to fakt, że witamina C jest bardzo silnym antyoksydantem, a więc niszczy tak zwane wolne rodniki i tym samym pomaga zwalczać stany zapalne. Gdy pojawia się ból oznacza to, że jest w naszym organizmie stan zapalny i warto sięgnąć po zwiększoną dawkę witaminy C. Ja sama na co dzień piję dwa razy po łyżeczce kwasu askorbinowego rozpuszczonego w szklance letniej wody, a gdy ,,coś się dzieje” wypijam taką porcję co godzina.
Czy jednak witamina C może mieć wpływ na jakość naszych kości? Dr Suzanne Humphries twierdzi, że tak. Jej zdaniem zmiany starcze kości są swojego rodzaju ,,szkorbutem”, czyli podobnie jak szkorbut przy uzębieniu spowodowane są brakiem witaminy C.
Dr Suzanne Humphries jest konwencjonalnie wykształconym lekarzem medycyny i tradycyjną medycynę praktykowała przez ponad 19 lat, a potem zauważyła, ze warto spojrzeć na leczenie człowieka w sposób bardziej naturalny. Przed ukończeniem szkoły medycznej uzyskała tytuł licencjata z fizyki na Uniwersytecie Rutgers.
– Smutno mi, gdy widzę starsze kobiety, u których zdiagnozowano ,,osteopenię” lub ,,osteoporozę”, które słuchają swoich lekarzy i przyjmują suplementy wapnia, a nawet problematyczne leki zwane bisfosfonianami – mówi dr Humphries. – Są to irracjonalne, dogmatyczne, szkodliwe podejścia do problemu degradacji kości w miarę starzenia się.

Co zatem ma znaczenie?
– Lecząc pacjentów jako nefrolog i internista, widziałam wiele osób cierpiących na choroby naczyniowe, które jednocześnie przyjmowały zalecane dawki wapnia. Zwapniała tętnica piersiowa, często jest obserwowana u kobiet leczonych z powodu nadciśnienia tętniczego – mówi dr Humphries. – Podstawowy lek stosowany w nadciśnieniu, diuretyk tiazydowy, powoduje, że organizm zatrzymuje wapń i traci magnez i potas. Odnotowujemy tego rodzaju zwapnienia w dużych tętnicach całego ciała. Uważam, że tych problemów można uniknąć.
Dlaczego wapń odkłada się w tętnicach? O tym wielokrotnie mówił i pisał Jerzy Zięba: potrzebna jest nam witamina D3 i K2 MK7, aby organizm wiedział, gdzie wapń dostarczany z pożywieniem ma się wbudowywać. Wapnia spożywamy relatywnie dużo. Dlaczego więc mamy słabe kości?
– Moim zdaniem, bardziej konstruktywny schemat suplementacji może obejmować witaminę C, witaminę K2, witaminę D3 (w miesiącach zimowych, słońce w lecie) oraz bor, krzemionkę i magnez. Są one o wiele ważniejsze w zapobieganiu złamaniom i utrzymywaniu kości w zdrowiu niż wapń – wyjaśnia dr Suzanne Humphries . – Wapń ostatecznie trafi do mięśni serca, zaworów serca i naczyń krwionośnych, co prowadzi do chorób układu krążenia. Jednakże, jeśli przyjmujesz wystarczającą ilość wit. C, D3 i K2, twoje ciało przekieruje wapń, który spożywasz z jedzenia, do miejsca, w którym powinien się znajdować, a nie do serca i naczyń krwionośnych.
A jaką rolę spełnia witamina C?
Według dr Humphries, witamina C wzmacnia kości na kilka sposobów:
-
Mineralizuje kość i stymuluje wzrost komórek kościotwórczych.
-
Zapobiega nadmiernej degradacji kości poprzez hamowanie komórek wchłaniających kości.
-
Zmniejsza stres oksydacyjny, czyli starzenie.
-
Ma kluczowe znaczenie w syntezie kolagenu.
Kiedy mamy niewiele witaminy C, dzieje się odwrotnie. Komórki kostne, które rozkładają kość zwane oktoklastami, rozmnażają się, a komórki kostne, które tworzą minerał i nową kość o nazwie osteoblasty, nie powstają.
– Badania wykazały, że starsi pacjenci, którzy mieli złamania kości, mieli znacząco niższy poziom witaminy C we krwi niż ci, którzy nigdy kości nie złamali – mówi pani doktor. – Gęstość mineralna kości – to, co mierzą testy, jest wyższa u osób, które uzupełniają witaminę C, niezależnie od poziomu estrogenu – mówi pani doktor.
Pani doktor zaleca także witaminę K2, która jest dobrze znana holistycznym praktykom jako ważna dla zdrowia sercowo-naczyniowego i kości. Uzupełnienie tego jest również dobrym pomysłem, jeśli problem dotyczy kości lub serca. I oczywiście nie wolno nam zapomnieć o witaminie D3 – o której często pisze dr Jerzy Jaśkowski – poziom około 50-70 mg / ml pomoże utrzymać dobrze działający system odpornościowy, a kości będą silne.

– W dzisiejszych czasach uzyskanie wystarczającej ilości witaminy C tylko z pożywieniem nie jest łatwe – wyjaśnia pani doktor. – Przy obciążeniu toksycznym, które wszyscy mamy, nawet przy najbardziej nieskazitelnych dietach, potrzebujemy więcej witaminy C niż nasi przodkowie. Dorośli powinni dobrze przyjmować 2-5 gramów askorbinianu sodu dziennie jako suplement ogólny. Jeśli masz aktywne kamienie nerkowe lub chorobę nerek, najpierw skonsultuj się z lekarzem.
Ludzie, małpy i świnki morskie nie syntetyzują w swoich organizmach witaminy C.
– Musimy więc na własną rękę zaspokoić potrzeby organizmu. Koty ważące zaledwie około 10-15 funtów (5-7 kg) syntetyzują ponad 15 razy większą niż zalecana dla ludzi ilość witaminy C. Kozy są wielkości człowieka dorosłego i bez stresu syntetyzują 13g dziennie. Pod wpływem stresu ta wartość może wzrosnąć nawet do 100 g – wylicza dr Susane Humphries. – Dlatego nie bójmy się przyjmować witaminy C. Jest to jeden z najbardziej nietoksycznych i bezpiecznych suplementów. Stosujmy liposomalną witaminę C, askorbinian sodu lub kwas askorbinowy, nigdy Ester-C lub askorbinian wapnia. Jeśli wolimy naturalne źródło pochodzenia roślinnego, camu-camu ma bardzo wysoką zawartość witaminy C. Jednak jego zbiory zagrażają lasom deszczowym.
Witamina C jest tanim suplementem – może dlatego większość lekarzy a także ,,Big Pharma” niechętnie na nią patrzy. Sama od ponad roku suplementuję się codziennie witaminą C (kwasem askorbinowym) i doceniam jej wpływ na jakość mojego życia. Warto o tym porozmawiać ze swoim zaufanym lekarzem, ale warto też wiedzieć, że konwencjonalnie wykształceni medycy zza oceanu, tacy jak dr Humphries, polecają ją swoim pacjentom.
źródło: TU
