Zdrowie zaczyna się w jelitach. Jak im szybko pomóc?

Zdrowie zaczyna się w jelitach. Jak im szybko pomóc?

W zasadzie wszyscy wiemy, że zdrowie zaczyna się w jelitach, choć czasem nie zdajemy sobie z tego sprawy. Gdy nie mamy problemów z zaparciami i biegunkami, gdy nie ma wzdęć i nic nas nie boli czujemy się radośni jak ptaki.

Okazuje się, że medycyna potwierdziła ten fakt ponad… 100 lat temu. Dowiódł tego Ilia Miecznikow, Rosjanin, który pracował we Włoszech i we Francji. Ale z różnych powodów medycyna na wiele lat o tym zapomniała, a teraz do zdrowia jelit najczęściej odwołują się naturoterapeuci.

Ale nie tylko. Także często cytowany na moim blogu dr Jerzy Jaśkowski wskazuje na to, że złe żywienie jest przyczyną kłopotów ze zdrowiem.

W dzisiejszych czasach o dobrą żywność jest naprawdę trudno. Wystarczy popatrzeć na długie rzędy składników w żywności przetworzonej, gdzie pojawiają się nazwy, o jakich nawet pasjonaci chemii niewiele potrafią powiedzieć. A my to jemy. Usprawiedliwiamy się, że nie mamy czasu, że może kiedyś to naprawimy, ale tak naprawdę, to dopiero choroba powoduje, że zmieniamy swoje złe nawyki.

Lecz może choć raz warto być mądrym przed szkodą?

Po mleko od krowy karmionej w sposób tradycyjny warto pojechać na wieś

W dietetyce karierę robią nietolerancje: glutenu i laktozy. Co to oznacza? W praktyce, gdy zjemy zboże z glutenem lub wypijemy mleko z laktozą, organizm nasz traktuje gluten i laktozę jak wrogów. To powoduje stany zapalne w układzie pokarmowym – ale nie tylko.  Nasz cały układ odpornościowy mobilizuje się do walki z wrogiem, tak więc również białe ciałka krwi wzywane są do ,,walki”. Stany zapalne pojawiać się mogą zatem wszędzie tam, gdzie dociera krew – czyli wszędzie. Ale podstawowym problemem jest tak zwana nieszczelność jelit, czyli przenikanie toksycznych substancji powstających w jelitach do krwi.

Efektem przenikania toksyn z jelit do krwi może być nadwrażliwość żołądka, ale także bóle głowy, ciągłe zmęczenie, ból brzucha, zgagę, bóle mięśni, ciągły niepokój, alergie pokarmowe… Jak mówi dr Eva Cwynar w książce ,,Zmęczona? – nigdy więcej” powodem może być niewłaściwe odżywianie ale także nadmiar chemii w pożywieniu. Kończy się to ciągłym stanem zapalnym w wielu miejscach naszego organizmu, nie tylko w jelitach.

Zdrowe warzywa z działki? A kto nam zagwarantuje, że s sąsiad nie używał Round’upu?

Dr Jerzy Jaśkowski twierdzi, że nie ma czegoś takiego, jak nietolerancja glutenu czy nietolerancja laktozy. Jest za to przewlekłe zatrucie glifosatem, czyli herbicydem totalnym, który… jest wszędzie. Niedawno pisałam o desykacji zbóż i rzepaku glifosatem, ale to nie jedyne zabiegi tym środkiem. Teraz, gdy niedługo na polach będą wysiewane zboża ozime często zabieg glifosatem ,,wyprzedzająco” likwiduje chwasty w uprawie. Także przy coraz popularniejszej uprawie bezorkowej oprysk glifosatem to podstawowy sposób uprawy. Glifosat rozpuszcza się w wodzie i przez to bez problemu przenika z pola na pole.

Zdrowe warzywa z działki? – a kto nam zagwarantuje, że sąsiad nie używał Round’upu do tępienia chwastów? Wszak nie tak dawno widzieliśmy reklamy w środkach masowego przekazu: dotknij żelem do listka i chwast uschnie. A przy okazji działka (i sąsiednie) będzie skażona glifosatem.

Jak informuje dr Jaśkowski, w chwili obecnej wiemy, że glifosfat powoduje następujące choroby: niewydolność oddechową, otyłość, cukrzycę, choroby serca, chorobę Alzheimera, depresję, zaburzenia otępienne, niepłodność, raka. Wpływ na organizm człowieka jest podstępny i powolny.

Co więc robić?

Jeśli cierpimy na przewlekłe zaparcia lub biegunki i mamy kłopoty z trawieniem najprawdopodobniej mamy florę jelitową w fatalnym stanie. Każdy z nas ma w jelitach około 1,5 kilograma bakterii. Wśród nich powinny przeważać dobre szczepy, choć zawsze jest też miejsce dla bakterii gnilnych. Gdy dobrych bakterii brakuje – trzeba je uzupełnić.

Dr Jerzy Jaśkowski jest zwolennikiem podawania zsiadłego mleka. Ale musi to być prawdziwe, NIEPASTERYZOWANE mleko, a nie ,,płyn mlekopodobny”, który jest w naszych sklepach. Chodzi także o to, żeby krowa, która daje mleko karmiona była w sposób tradycyjny. Jeśli więc wiemy, że w pobliżu jest gospodarstwo, gdzie zwierzęta są żywione bez chemii (choćby kiszonka z kukurydzy opryskiwanej glifosatem) to warto raz w tygodniu pojechać tam po prawdziwe mleko i nastawić je na zsiadłe.

Nie obawiajmy się ,,nietolerancji” laktozy. Cukier, jakim jest laktoza, jest wykorzystywany przez bakterie podczas fermentacji. W zsiadłym mleku laktozy już nie ma. Są za to zdrowe bakterie.

Jednak dr Jaśkowski przestrzega przed pójściem na łatwiznę i kupieniem ,,zsiadłego” mleka w kubeczku ze sklepu. Mleko pasteryzowane traci swoje prozdrowotne właściwości.

A jeśli nie zsiadłe mleko, to co?

Naturoterapeuci, a także Jerzy Zięba, autor ,,Ukrytych terapii” polecają sok z kiszonej kapusty.

Jest tylko jedno ale – dokładnie to samo, co przy mleku. Kapusta uprawiana konwencjonalnie jest tania, do jej produkcji rolnicy wykorzystują dużo oprysków. Jeśli nawet nie ma wśród nich glifosatu, to nie znaczy, że nie ma go w ziemi – tu, gdzie w tym roku rośnie kapusta rok temu mogła rosnąć pszenica. Albo gryka, albo inne rośliny dosuszane Round’upem.

Kiszona kapusta o jakości BIO może dostarczyć nam potrzebnych dobrych bakterii

Nie jest łatwo kupić niepryskaną kapustę! Więc jeśli mamy w pobliżu gospodarstwo ekologiczne warto tam pojechać na zakupy. A jeśli nie? Kapusta ze znakiem BIO w sklepach – jeśli jest – ma horrendalne ceny. Więc jeśli już kupujemy – może lepiej kupić od razu kapustę kiszoną o jakości BIO. Ale warunek – podobnie jak mleko – musi być NIEPASTERYZOWANA. Taką kapustę można kupić nawet w sklepach internetowych – ja kupowałam z dwóch gospodarstw z Sątyrza i Dobrodzieja (zapewne jest więcej możliwości). A ceny? – Za słoik około kilogramowy trzeba zapłacić około 9 zł. To i tak taniej, niż kupić główkę kapusty za kilkanaście złotych i ją ukisić. Tym bardziej, że kilka – kilkanaście deko co drugi dzień wystarczy, aby utrzymać florę bakteryjną w należytym porządku i zapomnieć o bólach brzucha.

Oczywiście, kisić można nie tylko kapustę, ale także buraki, kalafiory, paprykę, a nawet imbir czy jabłka, ale o dobrej jakości – uprawiane bez chemii. Żywność fermentowana zawiera właśnie te dobre bakterie, których nam brakuje. Jeśli kupujemy gotowce szukajmy takich o składzie: warzywa, woda, przyprawy, sól. I musi być dopisek: produkt niepasteryzowany.

Jest też możliwość robienia ,,kefiru” na bazie wody z cukrem lub wykorzystanie egzotycznej żywności fermentowanej – ale o tym już innym razem. Zawsze dobrze jest korzystać z tego, co lokalne i zdrowe.

Nie zawsze jednak rozwiązanie problemów jest tak proste. Bo choć dobre bakterie na pewno pomogą, jednak bardzo często nieszczelności jelit towarzyszy pośpiech, stres i kłopoty ze snem. I tu potrzebne są inne środki…

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *