Pij mleko – będziesz?..

Pij mleko?

Czy ktoś widział, żeby krowa dawała pasteryzowane mleko? Czy ktoś pasteryzował mleko matki, zanim podał je niemowlęciu? Mleko to produkt świeży i nieprzetworzony. To, co widzimy na półkach to tylko biały płyn.

A jeszcze niedawno było tak pięknie. Ponieważ dobrze pamiętam czasy PRL-u, pamiętam też doskonale butelki z mlekiem roznoszone każdego ranka po klatkach bloków mieszkalnych. Te z żółtym sreberkowym kapslem zawierały mleko tłuste, te srebrne – chude. Było świeże, niepasteryzowane i nieprzegotowane. I było pyszne. A gdy nastawiło się na zsiadłe to dopiero była wyżerka!

Mleko od krów wypasanych na pastwiskach ma inny smak

I, choć trudno podejrzewać, że butelki były w domach myte sterylnie, a mleko nie miało ,,bakterii i zanieczyszczeń” nikomu nic się nie stało.

Dziś kupujemy zabarwioną na biało wodę, która kiedyś być może była mlekiem, ale najpierw poodciągano z niego wszystko, co wartościowe – przede wszystkim tłuszcz, a potem zabito pasteryzacją. Jerzy Zięba, autor książki Ukryte Terapie w jednej ze swoich rozmów bodaj w Radiu Katowice mówił, że przeprowadzono eksperyment, podając cielakom płyn, który my kupujemy jako mleko. Po kilkunastu dniach padły wszystkie cielaki. A my to pijemy!

Sama produkcja mleka dziś jest bardzo intensywna i daleko jej do etycznych standardów. Nikt nie pyta, co dzieje się z cielętami, które się rodzą by krowa mogła dać mleko ludziom. Są hodowle, gdzie krowy chowane są w dobrych warunkach, latem na pastwisku, zimą z urozmaiconą paszą… ale większość przemysłowych farm mleczarskich to przez cały rok zamknięte obory, gdzie krowy przez cały rok karmione są taką samą paszą – w końcu mleko musi mieć te same parametry. W dzieciństwie, gdy piłam mleko z kapslowanej papierkiem butelki latem i zimą miało inny smak – zimą podawano krową kiszonki z buraczanych liści i ten kwas z kiszonki było czuć w mleku.

Dziś mleko nie ma żadnego smaku. Gdy ktoś uskarża się na alergię, naturoterapeuci radzą na początek odstawić wszystkie produkty zbożowe i… mleczne. W wielu przypadkach to właśnie mleko uczula i nie chodzi tu tylko o dolegliwości żołądkowe.

Uwierzyliśmy reklamie, że współczesne mleko i produkty mleczne z ,,mleka” pasteryzowanego są zdrowe i kupujemy bez czytania etykiet nie tylko mleko, ale serki, jogurty i… nawet nie zastanawiamy się, jak jesteśmy nabijani w butelkę… mleka. W krajach zachodu i w Ameryce Północnej, gdzie jest duże spożycie pasteryzowanego nabiału odnotowuje się największą ilość zachorowań na osteoporozę i złamań, a osteoporoza jest praktycznie nieznana w krajach gdzie nie ma tradycji spożywania mleka. Wapń z
mleka pasteryzowanego nie jest dobrze przyswajany przez organizm człowieka (jak widać z podanego przez Jerzego Ziębę przykładu przez cielaki także), co więcej, aby strawić pasteryzowane białko organizm pobiera wapń z naszych kości.

Jeśli więc chcemy pić mleko, to tylko prawdziwe, od krowy znajomego rolnika lub z mlekomatu. W kontrze do chwytliwego hasła ,,Pij mleko będziesz wielki” pojawiło się ,,Pij mleko będziesz kaleką”. A terapeuci mówią: ,,Pij mleko – będziesz alergikiem”. Produkty fermentowane: jogurty i kefiry są zdrowe, ale tylko wtedy, gdy pochodzą ze świeżego, a nie z pasteryzowanego mleka. Jeśli więc mamy dostęp do prawdziwego mleka, warto pokosztować mleka zsiadłego i własnej produkcji jogurtu. Jeśli nie – omijajmy ten dział w sklepach wielkim łukiem, nawet jeśli wśród produktów zauważymy te z oznaczeniami BIO.

A jeśli ktoś nie potrafi żyć bez kawy z mlekiem? – o tym wkrótce!


Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów informacyjnych i wyraża zdanie założycielki bloga, ale nigdy nie może zastąpić opinii lekarza lub pracownika służby zdrowia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *